Czytelnia Kiosk24.pl

Wyzwań nie zabraknie (04/2010)

Miesięcznik Finansowy Bank | 29 wrzesień 2010


Miesięcznik Finansowy Bank

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Miesięcznik Finansowy Bank. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Z prof. dr hab. Elżbietą Chojną-Duch, członkiem Rady Polityki Pieniężnej, rozmawia Janusz Grobicki

Czy udział w Radzie Polityki Pieniężnej jest dla Pani wyzwaniem, czy też kolejnym etapem kariery?

- Praca w RPP jest kolejnym etapem mojej kariery zawodowej, ale równocześnie to rzeczywiście wielkie wyzwanie na najbliższe sześciolecie.

Codzienność Rady Polityki Pieniężnej jest zgodna z wcześniejszym Pani wyobrażeniem o jej funkcjonowaniu?

- Interesowały mnie zawsze zagadnienia związane z polityką budżetową, finansami publicznymi, a także makroekonomią i polityką pieniężną. W mniejszym stopniu koncentrowałam swoją uwagę na sprawach organizacyjnych Rady, a te w tej chwili dominują. Rada Polityki Pieniężnej jest interesującą strukturą organizacyjną, której kompetencje reguluje Konstytucja oraz ustawa o NBP. Nie wszystkie uprawnienia i obowiązki są jednoznacznie określone w ustawie, jak choćby jej usytuowanie w ramach banku centralnego, zakres jej podległości i niezależności w sensie organizacyjnym. Zgodnie z opinią Alana S. Blindera jest ona zarówno ciałem kolegialnym, jak i indywidualistycznym. Ponadto dotychczasowi i obecni członkowie Rady to wybitne osoby, które od lat działają w sferze finansów, mające duże doświadczenie, dorobek naukowy, również i dorobek polityczny. To wielkie indywidualności i wszelkie sprawy, również kontrowersyjne, którymi zajmuje się Rada, powinny być rozstrzygane na drodze kompromisów. Jest to trudne, wymaga pewnego dystansu, a niejednokrotnie podporządkowania się woli większości. Nawet wtedy, gdy ma się poglądy zupełnie przeciwne.

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej będą ze sobą współpracować przez najbliższych sześć lat. Mają szansę, jako ludzie, się polubić?

- Bardzo się szanujemy. Jeśli chodzi o mnie, to mogę powiedzieć, że lubię wszystkich. Znam większość członków Rady Polityki Pieniężnej z różnych wcześniejszych okresów. Prawie z każdą osobą miałam kontakt zawodowy. Cieszę się też, że w Radzie zasiadają trzy kobiety, a nie jedna, jak do tej pory. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie satysfakcjonująca. Niezależnie od tego, że spotykamy się raz w miesiącu, to praktycznie niemal codziennie, oprócz kwestii merytorycznych związanych z podstawową sferą działań i kompetencji Rady, trzeba rozstrzygać wiele spraw organizacyjnych. Jedną z nich jest kwestia naszego statusu, co wynika z Konstytucji - Rada Polityki Pieniężnej jest organem Narodowego Banku Polskiego, ale równocześnie ważnym organem państwowym. Uprawnienia RPP wykraczają poza klasyczne uprawnienia osoby prawnej. Jest to organ o wysokiej pozycji ustrojowej, randze konstytucyjnej i niezależności...

Jakie konsekwencje powinny wynikać z tej niezależności konstytucyjnej?

- Jedną z podstawowych jest obowiązek zaakceptowania optymalnej struktury organizacyjnej Rady. Można proponować, w drodze uchwały, nową formułę organizacyjną. Obecna nie gwarantuje bowiem należytej niezależności organizacyjnej ani finansowej. Te dziesięć osób z odpowiednim dorobkiem i doświadczeniem może decydować o swoich sprawach organizacyjnych, choćby o potrzebach związanych z ich statusem, a także np. z obsadą sekretariatu czy zatrudnieniem asystenta albo z wyjazdami służbowymi itd. Stawiamy sobie pytanie, czy takie zmiany są możliwe i potrzebne? Na razie są to tylko pytania. Jeżeli odpowiemy na nie pozytywnie, to będziemy starali się formułę tej niezależności organizacyjnej znaleźć.

(...)

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu BANK Miesięcznik finansowy

Wróć do czytelni