Czytelnia Kiosk24.pl

Powrót do korzeni (02/2010)

Miesięcznik Finansowy Bank | 29 wrzesień 2010


Miesięcznik Finansowy Bank

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Miesięcznik Finansowy Bank. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Z prezesem zarządu BGK Tomaszem Mironczukiem rozmawiali Przemysław Barbrich i Jan Osiecki

Wszystko wskazuje na to, że rok 2010 będzie bardzo ważny dla banku, którym pan kieruje. Zapowiadane jest odejście od detalu na rzecz mocniejszego otwarcia na instytucje centralne oraz samorząd...

- Nastawienie się na konkretnych odbiorców wynika ze strategii, która jest obecnie w końcowej fazie przygotowań. Zostanie ona przedstawiona radzie nadzorczej na przełomie stycznia i lutego...

Czy z tak obranej linii nie zejdziecie?

- Teraz, kiedy doprecyzowujemy pomysły i na ich podstawie przygotowujemy projekt funkcjonowania banku, dochodzę do wniosku, że pewne kierunki działania zapisane w ustawie powinny być szczególnie mocno akcentowane i stać się podstawą naszego postępowania.

Kogo zatem chcielibyście obsługiwać? Zapewne nie będą to już mikroprzedsiębiorcy ani klienci indywidualni. Kto stanie się modelowym klientem Banku GospodarstwaKrajowego?

- Wracamy do własnych korzeni. Już przed wojną BGK był instytucją, która obsługiwała państwo - dokładniej zaś instytucje centralne zajmujące się finansami publicznymi. I chcemy, aby nadal tak było. Jestem przekonany, że to powinna być nadal nasza główna specjalizacja. Powinniśmy być przede wszystkim bankiem państwa.
Domyślam się, że to pytanie ma jednak drugie dno. Rzeczywiście wiele instytucji bankowych postrzega nas jako swoich konkurentów. Wolałbym jednak, aby przestano w ten sposób pozycjonować BGK.

Może jesteście tak postrzegani, ponieważ zaangażowaliście się zbytnio w działalność detaliczną? A jeśli nastąpi ten zapowiadany powrót do korzeni, będziecie traktowani inaczej.

- Nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Uważam, że możemy świadczyć usługi małym i średnim przedsiębiorstwom, współpracując w tych zadaniach z bankami komercyjnymi. Oczywiście tylko w takim fragmencie, gdzie inne banki z jakichś względów nie są efektywne lub nie mają odpowiednich produktów do zaproponowania.

Czyli w jakich sytuacjach?

- BGK może być, na przykład, bankiem apeksowym. Nie musimy bezpośrednio obsługiwać małych i średnich przedsiębiorstw, ale możemy - poprzez linie kredytowe (podobnie jak robi to EBI), udzielanie poręczeń i gwarancji - wesprzeć ten sektor.

A co będzie bezpośrednią działalnością?

- Musimy się przede wszystkim skupić na dobrej obsłudze funduszy unijnych, ministerstw oraz podmiotów sektora finansów publicznych. Mówiąc o tych ostatnich, mam na myśli także jednostki samorządu terytorialnego. Do tego typu działań byliśmy i jesteśmy predestynowani.

Nasuwa się skojarzenie z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Plany ambitne, tylko skąd weźmiecie kapitał na taką działalność?

- Skoro ma pan tego typu skojarzenie, to może popatrzmy, jak podobne do nas banki funkcjonują za granicą. Skąd te instytucje czerpią kapitał? Otóż banki publiczne w Niemczech, Francji czy Hiszpanii są własnością skarbu państwa. To państwo gwarantuje ich kapitał. Dzięki temu ze względu na wysoki poziom bezpieczeństwa zarówno kapitałowego, jak i reputacyjnego - co jest bardzo istotne zwłaszcza w ostatnich miesiącach - dużo łatwiej jest im uzyskać również płynność finansową.

(...)

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu BANK Miesięcznik finansowy

Wróć do czytelni