Miesięcznik Finansowy Bank | 29 wrzesień 2010

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Miesięcznik Finansowy Bank. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
Grypa może sparaliżować nawet największą instytucję. Potencjalna epidemia wyeliminuje 40 proc. pracowników. Każdą firmą może zachwiać w posadach nie tylko świńska grypa, ale także ta zwykła sezonowa. Choć grypa może także pomóc bankom w zmianie przyzwyczajeń klientów.
Epidemia kiedyś wybuchnie. Może w Azji, w której wciąż pamięta się ptasią grypę sprzed pięciu lat. Niewykluczone, że pojawi się w Ameryce, np. w Meksyku, skąd przybyła świńska grypa. Może zacząć się także w Europie, bo w Holandii zmarło już sześć osób na skutek nowej koziej grypy. Nie da się przewidzieć, skąd przyjdzie zagrożenie. Pewne jest jednak to, że ziarno globalnej epidemii kiełkuje skrycie w jednym z zakątków globu. A gdy wirus wreszcie zaatakuje - jak ostrzegają eksperci - może wyeliminować nawet 40 proc. twoich pracowników! Zwykła sezonowa grypa kosztuje gospodarkę USA co roku setki miliardów dolarów, więc globalna epidemia może poważnie zachwiać i tak już osłabioną przez kryzys gospodarką.
Czy jest czego się bać? Czy może tylko media nakręcają spiralę strachu? Według ekspertów ze Światowej Organizacji Zdrowia powody do obaw są realne. Liczba osób, które od czasu pojawienia się wiosną 2009 r. wirusa AH1/N1 zmarły po zachorowaniu, przekroczyła na świecie już 10 tys. Epidemia dotknęła ponad 200 krajów!
O ile na drugiej półkuli, przede wszystkim w Ameryce Północnej, zimowa fala zachorowań wywoływanych przez wirusa świńskiej grypy osiągnęła już szczyt i zaczęła opadać (wirus AH1/N1 zabił w sumie 6335 osób), o tyle pandemia nadal rozwija się w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej oraz Azji. Choroba atakuje w pobliżu Polski. Jest szczególnie nasilona w Czechach, Estonii, Czarnogórze, na Węgrzech oraz w Szwajcarii. A także w niektórych rejonach Rosji. Ale w Ameryce może zacząć się pojawiać ponownie. Według doktora Keiji Fukudy, specjalnego doradcy WHO, jest za wcześnie, aby ogłaszać koniec pandemii. - Na półkuli północnej fala zachorowań związana była z początkiem pory zimowej. A ponieważ wirus świńskiej grypy pojawił wcześnie, można spodziewać się jeszcze drugiej fali zachorowań - komentuje dr Fukuda.
Zatem to nie medialna histeria. Jeśli sprawdzą się czarne scenariusze, to sektor finansowy może być szczególnie narażony na ryzyko. Banki to instytucje, przez które przewijają się tysiące ludzi. Wybuch epidemii w firmie może spowodować dosłownie jedna osoba. Trudno powiedzieć, ile osób może zarazić jeden chory. - Jeśli np. w samolocie jest jeden podróżny, który ma grypę, to około 70 proc. pasażerów po lądowaniu wychodzi z maszyny już zarażonych - ostrzega prof. Lidia Brydak, szefowa Krajowego Ośrodka ds. Grypy. Ale banki należą do instytucji najlepiej przygotowanych na wybuch epidemii.
(...)
Jan Osiecki
Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu BANK Miesięcznik finansowy
Wróć do czytelni