Czytelnia Kiosk24.pl

Banki nie są jeszcze mocne (9/2008).

Miesięcznik Finansowy Bank | 15 wrzesień 2008


Miesięcznik Finansowy Bank

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Miesięcznik Finansowy Bank. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Rozmowa z prof. Hanną Gronkiewicz-Waltz, prezydentem Warszawy, b. prezesem NBP, jednym z liderów PO.

– Czy Rada Polityki Pieniężnej podejmuje skuteczne działania w zakresie tłumienia inflacji?
– Uważam, że były one spóźnione. Zazwyczaj bowiem pomiędzy podwyżką stóp a zaobserwowaniem jej skutków mija ok. 18 miesięcy. Moim zdaniem RPP wychodziła z mylnego założenia, że wzrost inflacji jest wynikiem głównie sezonowego wzrostu cen ropy naftowej, które to zaczną spadać. Tymczasem
zwyżki zmieniły się w trwałą tendencję. Także wzrost cen, na przykład żywności, nie jest efektem jakiejś sezonowości, ale wynika z globalnego popytu na artykuły spożywcze, generowanego przez coraz bardziej zaludnione i bogacące się Indie czy Chiny. Gdyby te zjawiska miały charakter tylko sezonowy, to wówczas nie należałoby raptownie podwyższać stóp procentowych. Teraz Rada Polityki Pieniężnej musi dokładnie liczyć, posługując się odpowiednimi modelami, żeby nie przestrzelić polityki pieniężnej
i nie unieruchomić gospodarki.
¬ródła tej inflacji tkwią, jak wiadomo, nie tylko w zwyżkujących cenach żywności i paliw, ale także cen energii. Czemu rząd, mając krytyczny wpływ na ceny tych nośników energii, nie zrobił nic, aby z tej strony zahamować wzrost infl acji? Na przykład wpływając na koncerny energetyczne? Czy nie byłoby to słuszne działanie będące pewną odmianą „policy-mix”?
– To są działania, które nie mają sensu. Taka interwencja oznaczałaby m.in. konieczność zahamowania inwestycji w sektorze energetycznym – koncerny energetyczne bowiem muszą w tej chwili szczególnie dużo inwestować, a nie tracić pieniądze na dopłaty do cen regulowanych. Gdyby obniżyły ceny swoich produktów, okazałoby się, że nie mają już pieniędzy na inwestycje, co mogłoby wręcz wygenerować zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego państwa w postaci choćby przerw w dostawie elektryczności. Takie sztuczne działanie dodatkowo „doregulowujące” ceny byłoby niewłaściwe. I tak są one regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki.

(...)

Rozmawiał: Adam Katarzyński

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu BANK Miesięcznik Finansowy

Wróć do czytelni