Czytelnia Kiosk24.pl

Wejście smoka (5/2008)

Miesięcznik Finansowy Bank | 30 maj 2008


Miesięcznik Finansowy Bank

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Miesięcznik Finansowy Bank. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Rozmowa z dr. Krzysztofem Rybińskim, partnerem w Ernst & Young Polska, byłym wiceprezesem NBP

Jaka jest perspektywa polskiej ekonomii przy uwzględnieniu kryzysu na rynkach finansowych?
– Kryzys ze Stanów Zjednoczonych może dojść do Polski kilkoma kanałami czy drogami. Fala z Ameryki jeszcze do nas nie dotarła. Jednak pojawi się z opóźnieniem. Najpierw zareaguje na nią gospodarka w strefie euro, a dopiero potem nasza. Spowolnienie wzrostu w strefie euro – głównego odbiorcy polskiego eksportu – jest dopiero przed nami. Prognozy pokazują, że wzrost, który ostatnio był grubo powyżej dwóch procent, osłabi się i przez kolejne dwa lata ledwie przekroczy procent. Nasz główny rynek eksportowy będzie więc łagodnie zwalniał...
Inny możliwy kanał to spowolnienie dynamiki inwestycji. Jednak zdaniem samych inwestorów, Polska wciąż cieszy się dużą popularnością, jako kraj, w którym cały czas lokuje się w produkcję. Mimo rosnących płac, ciągle jesteśmy konkurencyjni. Zapowiedzi przyspieszenia prywatyzacji są dodatkowym czynnikiem skłaniającym inwestorów do lokowania swoich aktywów w Polsce. Echo kryzysu amerykańskiego może dotrzeć do nas poprzez system bankowo-finansowy. Ponad 70 proc. kapitału banków w Polsce należy do zagranicznych właścicieli. Podobna struktura własności dotyczy innych krajów naszego regionu. Niestety, zagraniczne banki matki, walcząc ze swoimi kłopotami, z pewnością będą chciały i u nas podnosić marże oraz zaostrzać kryteria przyznawania kredytów. Pogorszą się więc warunki finansowania, a kraj i nasze przedsiębiorstwa będą musiały płacić za wyższą ocenę ryzyka. Jednak nie należy przeceniać negatywnych skutków oddziaływania tego kanału na rozwój polskiej gospodarki. Obserwowane w marcu spowolnienie w polskiej gospodarce jest przejściowe i bardziej wynika z czynników jednorazowych oraz kryterium dużej bazy. Wydaje mi się, że produkcja przemysłowa i inne wskaźniki już po kilku miesiącach będą o wiele lepsze. Natomiast obawiam się, że kryzys na rynkach nieruchomości w Stanach Zjednoczonych może spowodować osłabienie walut krajów, które mają duży deficyt obrotów bieżących, ponieważ inwestorzy będą żądali większej premii za ryzyko. Polska jest krajem o umiarkowanym deficycie obrotów bieżących, dlatego nie obawiałbym się osłabienia złotego, natomiast nie można wykluczyć jego dalszego umocnienia. Gdyby rzeczywiście doszło do przyspieszenia prywatyzacji, a w związku z tym do zwiększonej liczby wielkich transakcji prywatyzacyjnych, mogłoby się też okazać, że banki i instytucje leasingowe wracają do finansowania w walucie kredytów
mieszkaniowych, konsumpcyjnych oraz samochodów. Oznaczałoby to napływ dużej ilości walut do Polski i dalszą aprecjację złotego. Boję się, że polscy eksporterzy mogliby tego już nie wytrzymać.

(...)

Rozmawiał: Janusz Grobicki

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu BANK Miesięcznik Finansowy

Wróć do czytelni