Gazeta Bankowa | 24 marzec 2011

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Gazeta Bankowa. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
...czyli make war, not love with Goldman Sachs
O Grecji, która nie bez własnej winy znalazła się w poważnych tarapatach, pisze się ostatnio niemal wyłącznie źle. Prezentowany niżej - pod bulwersującym tytułem - artykuł amerykańskich ekonomistów, pokazuje kryzys grecki (i innych krajów strefy euro) z nieco innej strony. Autorzy, nie usprawiedliwiając greckiego długu i dokonanych tam wcześniej manipulacji statystyczno-księgowych, oskarżają banki Wall Street, a zwłaszcza Goldman Sachs Bank - o manipulacje i wykorzystanie trudności Grecji do spekulacji i destrukcji krajów euro.
Trudno odmówić rynkom finansowym i bankom prawa do oceny papierów dłużnych rządów. Z drugiej jednak strony niektóre banki amerykańskie najwyraźniej robią interesy na wywoływaniu panicznych nastrojów. Zachowują się jak w przyrodzie wataha wilków, która najpierw postraszy, a następnie dokona selekcji naturalnej słabszych jednostek.
W tym całym, związanym z kryzysem finansowym, zamieszaniu jest jeszcze jeden - drażliwy - a przez to rzadko publicznie eksponowany aspekt. Otóż finansjera USA nigdy nie była zwolennikiem silnej UE, silnego europejskiego rynku finansowego i wspólnej europejskiej waluty. Nie jest tajemnicą, że wprowadzenie euro od początku było w Stanach Zjednoczonych witane niechętnie, czemu trudno się dziwić, gdyż obiektywnie istnieje sprzeczność interesów między euro i dolarem.
Gdy dzisiaj dyskutujemy w Polsce o terminie przystąpienia do wspólnej strefy walutowej, warto lepiej poznać jak na problemy euro patrzą Amerykanie.
Tomasz Gruszecki
W Unii Europejskiej nie ustają dyskusje - co zrobić z Grecją? Pomóc jej, a jeżeli tak, to na jakich warunkach, czy też pozostawić samej sobie - ze wszystkimi dla integracji europejskiej konsekwencjami? Te pytania stają się tym bardziej aktualne, gdyż kraj ten usiłuje znaleźć finansowanie za pomocą wielomiliardowych obligacji. "Financial Times" zwraca uwagę, że stworzenie funduszy pomocowych dla Grecji jest testem wiarygodności tego kraju na rynkach finansowych - w walce z kryzysem spirali długu. W tym miejscu nie wolno zapominać, że wiarygodność na rynkach finansowych ma zasadnicze znaczenie dla kraju, który scedował swoją zdolność do kreacji pieniądza. Co więcej - pozostaje zależny od wielu finansowych instytucji, które na razie kreują przede wszystkim zamieszanie.
Pomóc - nie pomóc?
Wyniki badania opinii publicznej w najbogatszym państwie UE - Niemczech - pokazują, że obywatele tego kraju - pomni "fiskalnych ekscesów" Aten i późniejszej postawy "udawania Greka" - są stanowczo przeciwni pomocy nie tylko Grecji, ale wszystkim krajom, które znacznie przekroczyły wydatki. W tym kontekście pokazywany jest przykład Irlandii, która - acz także w potrzebie - postanowiła poradzić sobie sama i przedsięwzięła (za milczącą zgodą świadomych takiej konieczności obywateli) twarde środki oszczędności. Nic zatem dziwnego, że Dublin realizujący politykę zaciskania pasa jest niechętny propozycjom pomocy dla "utracjuszy".
A wracając do Grecji, to otrzymanie pomocy z MFW jest wysoce problematyczne, gdyż Ateny obecnie nie spełniają "kwalifikacyjnych standardów" pożyczki. Nie można również nie zauważyć, że wiele krajów strefy euro patrzyłoby krzywo na takie rozwiązanie, które de facto oznaczałoby scedowanie kontroli polityki makro z UE na MFW - zewnętrzną międzynarodową instytucję, będącą w dodatku pod silnym wpływem USA.
Mało tego, każda pomoc od tej organizacji związana byłaby z twardymi ograniczeniami - w istocie byłaby to pętla wokół greckiej szyi. Niemcy i Francja byłyby natomiast szalone, gdyby zobowiązały się pomóc Grecji ze swoich ograniczonych zasobów euro, ponieważ one też stoją wobec zagrożeń. Wewnętrznych - ze strony swoich podatników zorganizowanych w prężnie działających związkach zawodowych. I zewnętrznych - ze strony "finansowych wampirów", które tylko czekają na podjęcie kolejnego ataku.
(...)
L. Randal Wray, Marshal Auerback
Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Gazeta Bankowa
Wróć do czytelni