Czytelnia Kiosk24.pl

Prywatyzacja PZU a inwestowanie na giełdzie (2/2010)

Nowoczesne Zarządzanie Biznesem- Kurier Finansowy | 29 wrzesień 2010


Nowoczesne Zarządzanie Biznesem- Kurier Finansowy

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Nowoczesne Zarządzanie Biznesem- Kurier Finansowy. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Na ten debiut czekało setki tysięcy inwestorów. Pierwsze rekordy padły już w pierwszej godzinie notowań. Obrót akcjami ubezpieczeniowego giganta w niecałą godzinę po otwarciu giełdy wyniósł ponad 2 mld zł, co jest historycznym rekordem polskiej giełdy. Na koniec dnia akcje PZU poszybowały w górę o przeszło 15 proc.

Świat patrzy na Warszawę

250 tys. Polaków, którzy kupili akcje PZU, odetchnęło z ulgą. Największa prywatyzacja w historii Polski oraz największa prywatyzacja w Europie od 3 lat okazała się ogromnym sukcesem. Obecność premiera i ministra Skarbu Państwa plus udany debiut sprawił, że 12 maja cała uwaga była skupiona na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. To oznacza promocję Polski, naszego rynku i prywatyzacji. Poprzeczka została postawiona wysoko, ale o to chyba chodziło.

Trochę historii

Wojna o PZU SA rozpoczęła się w marcu 1999 r., gdy ówczesny minister skarbu Emil Wąsacz uzyskał od rządu zgodę na prywatyzację PZU SA. Najwyższa Izba Kontroli ujawniła jednak, że ówczesny minister Skarbu Państwa de facto wybrał inwestora strategicznego bez pytania rządu o zgodę. Jesienią minister skarbu zdecydował o sprzedaży 30 proc. akcji PZU SA konsorcjum Eureko B. V. (20 proc.) oraz BIG Bank Gdański SA (10 proc.). Wkrótce wydało się, że umowa dała mniejszościowemu wspólnikowi kontrolę nad spółką. Wybuchł skandal, a ministra Wąsacza zdymisjonowano. W aneksie do umowy prywatyzacyjnej podpisanym w 2000 r. przez nową minister Skarbu Państwa Aldonę Kamelę-Sowińską zawarta została klauzula sprzedaży Eureko dodatkowych 21 proc. akcji przez Skarb Państwa. Klauzula ta do 2009 r. pozostała niezrealizowana, co stało się przyczyną konfliktu pomiędzy Eureko, posiadającym 33 proc. akcji, a Skarbem Państwa, dysponującym 55 proc. akcji (reszta jest w posiadaniu akcjonariuszy rozproszonych). Strona polska, odmawiając sprzedaży akcji zarzucała Eureko złamanie umowy, zabraniającej m.in. zakupu akcji za pieniądze z kredytu. Ostatecznie w 2002 r. Eureko złożyło wniosek do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie, zarzucając Polsce niedotrzymanie umowy prywatyzacyjnej. Pozew został złożony na podstawie bilateralnej umowy w sprawie popierania i wzajemnej ochrony inwestycji. Według strony polskiej stanowiło to naruszenie umowy, gdyż ustalono w niej, że właściwe przy rozstrzyganiu sporów będą sądy polskie. W 2004 r. Eureko nabyło kolejne 10 proc. akcji, odkupując je od Banku Millennium (wówczas BIG Bank Gdański). Kolejne 3 proc. pozyskało, kupując akcje pracownicze. W 2005 r. Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy w Londynie wydał werdykt, że Polska odpowiedzialna jest za opóźnienie prywatyzacji PZU na szkodę Eureko. Werdykt trybunału jako część postępowania mediacyjnego nie ma mocy prawnej wyroku sądowego. Komisja sejmowa powołana do zbadania tej sprawy w 2005 r. zasugerowała, że umowa prywatyzacyjna jest nieważna i skierowała wiele doniesień o popełnieniu przestępstwa przez osoby odpowiedzialne za prywatyzację ze strony kolejnych rządów. Wreszcie w marcu 2010 r. rząd zawarł ugodę ze spółką Eureko, na podstawie której holenderska spółka sprzedała większość akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. W ramach oferty publicznej PZU przeprowadzonej 10 maja 2010 r., Kappa SA (spółka celowa należąca do Eureko oraz Skarbu Państwa, utworzona na potrzeby oferty) zaoferowała akcje stanowiące 14,9 proc. kapitału zakładowego PZU, a Eureko walory stanowiące 10 proc.

Złoty interes Eureko

Jak wspomniałem wyżej, gdy w 1999 r. konsorcjum Eureko uzyskało 20 proc. akcji PZU, nawet w najśmielszych snach nie mogło się spodziewać, że po przeszło 10 latach sprzeda akcje za przeszło 5,4 mld zł, a na dodatek będzie właścicielem akcji, które po kursie debiutu są warte 4,5 miliarda złotych. Dodatkowo w postaci dywidendy uzyskało z PZU dotychczas 8,4 mld zł. To w sumie kwoty wielokrotnie wyższe niż inwestycje Eureko w PZU. Eureko uzyskało maksimum tego, co mogło uzyskać. Po prostu zrobiło na PZU złoty interes.

(...)

Piotr Didenkow

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Kurier Finansowy

Wróć do czytelni