Gazeta Bankowa | 18 listopad 2008

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Gazeta Bankowa. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
Pierwszy numer „Gazety Bankowej” ukazał się 31 października 1988 roku. W Polsce funkcjonowało wtedy 6 banków.
Idea »Gazety Bankowej« zrodziła się wraz z podjęciem dzieła przebudowy polskiej bankowości i zapoczątkowaniem walki o należną pozycję pieniądza w gospodarce” – pisał 31 października 1988 roku, w pierwszym numerze „Gazety Bankowej”, Władysław Baka, ówczesny prezes Narodowego Banku Polskiego. Pisał to nie tylko jako prezes, ale także jako wydawca, ponieważ spółka „Zarządzanie i Bankowość” w trzech czwartych stanowiła własność NBP.
Numer otwierał artykuł Ryszarda Kowalskiego – redaktora naczelnego, a także asystenta prezesa NBP i rzecznika prasowego banku – pt. „Droga do normalności. Projekt urealnienia oprocentowania”. Gdyby nasze szkolnictwo dopracowało się wreszcie takiego przedmiotu jak ekonomia dla uczniów gimnazjów i liceów, tekst ten mógłby być doskonałym przykładem wyjaśniającym na czym polega inflacja. Autor pisze jak w wyniku inflacji wyższej niż oprocentowanie w banku przestaje się opłacać oszczędzać, a bardzo intratne jest branie kredytu – realna wartość kwoty spłaconej jest mniejsza niż otrzymanej. Na trzeciej stronie temat ten jest kontynuowany w wywiadzie z prof. Zbigniewem Landauem, który w ostatniej wypowiedzi stwierdza: „inflacja kryje w sobie tak zwany podatek inflacyjny płacony przez każdego kto zarabia, a w jeszcze większym stopniu przez posiadaczy oszczędności, ale ludzie nie zdają sobie z tego sprawy i sądzą, że wzmagając żądania płacowe zarobią więcej. A to nieprawda. (...) podstawowe przyczyny naszej inflacji – niska wydajność pracy i zamrożenie środków inwestycyjnych – wymagają bardzo restrykcyjnego podejścia do zatrudnienia i opłacalności produkcji. Osobiście jestem zwolennikiem bezrobocia (nie w wielkiej skali, gdyż to jest poważny problem społeczny, ale bezrobocia dyscyplinującego), ale jest to poważny problem polityczny dla władzy, a dla społeczeństwa, które przyzwyczaiło się do opiekuńczej roli państwa i tego, że co prawda żyje się biednie, ale w miarę bezpiecznie, też byłoby trudne do przyjęcia. I dlatego nie mogę być optymistą”. Jak widać oba materiały doskonale wytrzymały próbę czasu i mam nadzieję, że czytając za 20 lat artykuły obecnie publikowane w „Gazecie Bankowej”, będzie można dostrzec porównywalną przenikliwość autorów.
(...)
Maciej Goniszewski
Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Gazeta Bankowa
Wróć do czytelni