Czytelnia Kiosk24.pl

Wielki i mały (2008-11-03)

Gazeta Bankowa | 03 listopad 2008


Gazeta Bankowa

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Gazeta Bankowa. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

„Mój mąż jest z zawodu prezesem” – mogłyby powiedzieć, lekko tylko trawestując dialog ze znanej komedii, żony niektórych bankowców. Kim są ludzie, zarabiający na życie jako prezesi banków? Cóż, prezes prezesowi nierówny.

Różnice ujawniają się, kiedy podzielimy banki na kategorie – prezes banku komercyjnego, który pierwszy przychodzi na myśl, należy jednak do innej grupy niż prezes banku spółdzielczego. A co innego jeszcze prezes banku państwowego. Jak się okazuje, różnice pojawiają się już na etapie poszukiwań odpowiedniego kandydata na te stanowiska. Wiedzą o tym łowcy głów.
Poszukiwany, poszukiwana?
Już sam rodzaj żeński w tym śródtytule budzi wątpliwości. Wśród prezesów banków komercyjnych w Polsce ciężko byłoby znaleźć kobietę (choć zdarzają się w najwyższych władzach tych spółek). I tu ujawnia się pierwsza różnica – kobiety na stanowiskach prezesów banków spółdzielczych nie są już taką rzadkością.
Jakie inne warunki musi spełniać kandydat na prezesa? Piotr Maćkowiak, szef executive search w firmie headhunterskiej Hays Poland nie raz prowadził rekrutację w bankach komercyjnych.
– Trudno zostać prezesem banku, za wyjątkiem banku państwowego może, nie będąc bankowcem – podkreśla na początek. – Rada nadzorcza, która reprezentuje interesy bankowców, życzy sobie zazwyczaj, aby prezesem został człowiek, który ma o tym pojęcie. I lepiej większe niż mniejsze. Co innego w banku państwowym, gdzie właścicielem jest Skarb Państwa, czyli minister skarbu, a więc polityk – on ma swoje kryteria doboru kandydatów na stanowiska w zarządzie takiego banku.
Rotacje na stanowiskach prezesów banków komercyjnych też są raczej rzadsze niż na stanowiskach z wyboru politycznego. Choć bywa, że prezes banku odchodzi do innego nie sam, ale zabierając współpracowników i wówczas otwiera się nie jeden wakat, a więcej. Nie jest to sytuacja częsta, ale – jak przyznaje Piotr Maćkowiak – kilka takich sytuacji w roku się zdarza. Gdzie wówczas szukać następców?
– Zdecydowana większość banków ma akcjonariuszy spoza Polski, więc kiedy zwalnia się stanowisko prezesa, nowego szuka się najczęściej wewnątrz organizacji – twierdzi Maćkowiak. – Trzeba jednak pamiętać o rygorystycznym polskim ustawodawstwie – nie może to być na przykład człowiek, który nie zna języka. Bywają też sytuacje, że udziałowiec chce mieć decydujący głos, więc prezesem zostaje wprawdzie Polak, choć wiadomo, że nie będzie on grał pierwszych skrzypiec – kto inny pokieruje instytucją, kto inny będzie podejmował decyzje na poziomie strategicznym.


(...)

Tomasz Borkowski


Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Gazeta Bankowa

Wróć do czytelni