Czytelnia Kiosk24.pl

Lwów, Bazaltoje - znaki czasu (numer 3/2008)

Świat Kamienia | 27 maj 2008


Świat Kamienia

Zamów prenumeratę tego tytułu

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Świat Kamienia. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.

Podróż na Podole i Wołyń budzi sentymenty, przywołuje historię, rozpala uczucia - łatwiej zrozumieć czas, który bezpowrotnie minął. Jest też to znakomita okazja do przyjrzenia się tematom kamieniarskim, których jest tu bez liku.

Lwów. Od XIV wieku był podobnie jak Kraków czy Gdańsk miastem królewskim. Jego korzystne położenie na kupieckim szlaku bałtyckim i czarnomorskim pozwoliło na bogacenie się mieszczan i bujny rozkwit. Mieszkali tu Polacy, Żydzi, Rusini, Ormianie, Włosi, Węgrzy, Niemcy, Tatarzy i inni. Lwów był jedynym miastem w świecie, posiadającym trzy katolickie arcybiskupstwa różnych obrządków: łacińskiego, ormiańskiego i grekokatolickiego. W okresie międzywojennym był trzecim pod względem liczby ludności miastem Polski, po Warszawie i Łodzi. Był też drugim po Warszawie ośrodkiem nauki i kultury polskiej. Po zakończeniu wojny został włączony do Związku Sowieckiego, a jego polską ludność wysiedlono. Od 1991 roku Lwów wchodzi w skład niepodległej Ukrainy.
Spacer po mieście, nawet krótki, pozwala odczuć charakter polski miejsca, w którym na każdym niemal kroku widać rozmach i polot, z jakim tworzyli je Polacy. Pałace, kościoły, place itd., wszędzie widać, że wielkość Lwowa, jako wielkiej aglomeracji miejskiej o europejskim zadęciu nie jest tylko rozdętym wspomnieniem wysiedlonych Polaków, lecz do dziś istniejącym faktem, który bez względu na zacofanie i biedę mieszkających tu Ukraińców błyszczy nadal swym blaskiem. Kamieniarskie oko wychwyci tu rozmaite niuanse, które są dziełem aktualnych gospodarzy miasta. Jednym z nich jest stosowanie w różnych ekskluzywnych miejscach, m.in. bankach, kamieni na cokoły czy oblicówkę zewnętrznej elewacji bądź portali o zadziwiających grubościach - od 6 cm w górę. To niecodziennie spotykane rozwiązanie kazało dokładnie przyjrzeć się w kilku miejscach ich wykonawstwu i skonstatować dziwną manierę niedbałej wykończeniówki, niezbyt dobry poler czy brak wykończenia na boczkach. Dlatego choć efekt z pewnej odległości był całkiem przyjemny, z bliskiej odległości czar ulatywał. Innym mankamentem było pomieszanie pięknej stolarki witryn sklepowych z tandetną ceramiką wykładaną na coko-łach budynków. Jeśli dołożyć do tego niebanalna różowa kolorystykę, efekt jawi się w oczywistych kategoriach.

(...)

A. Baran

Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Świat Kamienia

Wróć do czytelni