Praca i Zdrowie | 16 maj 2008

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Praca i Zdrowie. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
Apeluje Krzysztof Śmiszek, wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego w rozmowie z Bartoszem Reszczykiem
Czym jest dyskryminacja? Ale tak poza kodeksową definicją. Czym jest dla przeciętnego człowieka?
Cóż, z mojego doświadczenia wynika, że ile osób, tyle definicji. Każdy ma swoje wyobrażenie na temat dyskryminacji. Samo słowo stało się ostatnio popularne. Dla mnie, dla prawnika, dyskryminacją jest nieusprawiedliwione nierówne traktowanie, podyktowane jakąś cechą człowieka, która nie ma żadnego znaczenia ani wpływu na wykonywanie obowiązków zawodowych.
Ale co zrobić w sytuacji, gdy np. oszpecona kobieta o zdeformowanej twarzy chce pracować w przedszkolu lub szkole? Czy odmówienie jej tego stanowiska jest dyskryminacją?
W mojej opinii, takie zachowanie jest dyskryminacją, nierównym potraktowaniem. Większość naturalnych, biologicznych cech człowieka nie jest przedmiotem jego wyboru. To cechy wrodzone. Obawy dyrektorki szkoły lub przedszkola są w pewnym sensie uzasadnione, jestem w stanie je zrozumieć, dzieci mogłyby czuć się przestraszone, obawiać się inaczej wyglądającej nauczycielki. Rozwiązanie problemu powinno jednak być przerzucone na dyrektorkę szkoły, na środowisko pedagogiczne. To oni właśnie powinni dbać o to, by nauczać dzieci, że ludzie są różni, że nie wszyscy jesteśmy zawsze piękni, młodzi i uśmiechnięci. Myślę, że o wiele więcej uwagi i wysiłku należy poświęcić na pokazywanie nie tylko dzieciom, w ogóle ludziom, że wartość każdego społeczeństwa leży w różnorodności. Pozbądźmy się schematów, elementów wyobrażonych, że oto na przykład nauczycielka lub nauczyciel powinni wyglądać w określony sposób.
(...)
Rozmawiał Bartosz Reszczy
Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Praca i Zdrowie
Wróć do czytelni