Gazeta Bankowa | 16 sierpień 2006

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Gazeta Bankowa. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
Właściciel malborskiej firmy Malma domaga się odwołania Alessandro Profumo z rady nadzorczej banku Pekao. Czy groźba upadłości producenta makaronów może zaważyć na losach fuzji Pekao i BPH?
Choć w pierwszej chwili sprawa wydaje się nieprawdopodobna, Michel Marbot, właściciel Malmy, stawia zarzuty na tyle poważne, że sprawą może się zająć prokuratura. Bo jeśli udowodni, że działania banku zmierzają nie do dbania o interesy akcjonariuszy, lecz do wykluczenia z europejskiego rynku makaronów polskiego producenta i zajęcia jego silnego miejsca w Polsce, fuzja Pekao i BPH, o którą tak bardzo walczyły dwie największe europejskie grupy kapitałowe, stanie pod znakiem zapytania. Na razie sprawą makaronów niepokoi się Ministerstwo Skarbu Państwa i część parlamentarzystów, którzy otrzymali od Marbota skargi i wnioski o wyłączenie z Pekao włoskiego przedstawiciela. Szef fabryki wie, jakich argumentów używać - Andrzejowi Lepperowi pisze o wpływie makaronów na rolnictwo i zatrudnienie, Tadeuszowi Cymańskiemu, posłowi Prawa i Sprawiedliwości, o kilkuset bezrobotnych, jacy mogą pojawić się w niewielkim Malborku. Na dniach oficjalny wniosek o odwołanie i ukaranie Alessandro Profumo trafi do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W tym piśmie argument jest prosty - Profumo ma działać na niekorzyść spółki, w której Radzie Nadzorczej zasiada oraz jest w konflikcie interesów w związku z powiązaniami z włoskim przemysłem makaroniarskim, dla którego polski rynek jest wciąż lądem do odkrycia.
Malma zadłużyła się w Pekao na ponad 140 mln zł. Spółka po ciężkim roku nie była w stanie oddać należności i bank natychmiast uzyskał bankowy tytuł egzekucyjny, który przekazał komornikowi. Komornik zaczął ściągać należność.
Z ZIEMI WŁOSKIEJ
Pekao zatrzymał produkcję makaronów, blokując jednocześnie zapasy pszenicy. Zdaniem Marbota, utrzymanie produkcji i wpuszczenie inwestorów pozwoliłoby na oddanie natychmiast 25 mln zł. - Z zajęć i sprzedaży komorniczej bank uzyska najwyżej 12 mln zł - mówi. - Wpuszczanie komornika jest jawnym działaniem na niekorzyść akcjonariuszy banku.
Szef Malmy wyjaśnia, czemu jego zdaniem bank podjął tak radykalne kroki. - Alessandro Profumo, obecnie członek Rady Nadzorczej Pekao jeszcze kilka lat temu, zanim przeszedł do UniCredito, był dyrektorem zarządu koncernu Barilla, największego włoskiego producenta m.in. makaronów - mówi. - Obecnie również działa w interesie włoskiego producenta. W końcu usunięcie nas zwolni 20 proc. rynku w Polsce. Przestaniemy również być konkurencją na rynkach europejskich. To zresztą nie jedyne nazwisko łączące UniCredito z Barilla. Kolejny przypadek to Victorio Oriego, który nawet przez chwilę był również wiceprezesem Malmy. Skargę w tej sprawie wysłałem już do nadzoru giełdowego.
Łukasz Dajnowicz z Komisji Papierów Wartościowych i Giełd mówi, że skarga jeszcze nie wpłynęła. - Sprawą oczywiście się zajmiemy, natomiast mogę przewidzieć, jaką pan Marbot dostanie od nas odpowiedź - mówi. - Poprosimy go, aby skierował w tej sprawie wniosek do prokuratury.
PRAWO DŁUGU
Współpraca Pekao i Malmy rozpoczęła się kilka lat temu od propozycji przeniesienia do banku wszystkich kredytów zaciągniętych przez producenta. Oferta Pekao była wtedy lepsza od innych banków, z którymi współpracowała Malma - zarząd nie zastanawiał się więc ani chwili. Problemy zaczęły się w tym roku od nieoczekiwanej decyzji banku, który postanowił ściągnąć całą należność.
- Spółka Malma jest nam winna 140 mln zł, a chce oddać jedynie 25 mln - wyjaśnia Robert Moren, rzecznik Pekao. - W interesie akcjonariuszy jest abyśmy ten dług odzyskali. Ta sytuacja nie trwa od wczoraj. Zanim zdecydowaliśmy się na ten krok, proponowaliśmy szefowi Malmy polskiego inwestora. Warunki, które przedstawił, wydawały nam się doskonałe, ale oferta została odrzucona. Myślę, że nie ma w tym przypadku żadnego konfliktu interesów. Powinniśmy się zdecydować, czy Polska to jest kraj, w którym obowiązuje prawo, że się oddaje długi, czy też takim krajem nie jest.
Jeśli w wyniku badan KPWiG, Ministerstwa Skarbu i w końcu prokuratury okaże się, że przedstawiciel UniCredito faktycznie reprezentował interesy włoskiego przedsiębiorstwa na polskim rynku, odwołanie Alessandro Profumo stanie się konieczne. Byłby to precedens w Europie, który z całą pewnością powstrzymałby fuzje dwóch największych banków w Polsce. Bankowa komisja śledcza z pewnością musiałaby się również zająć przypadkami stawiania przez zachodnie banki (oraz polskie, których udziałowcami są zachodnie grupy kapitałowe) w stan natychmiastowej wykonalności kredytów polskich przedsiębiorstw, które upadły w ciągu ostatniej dekady.
Michel Marbot, właściciel Malmy:
- Przedstawiałem bankowi potencjalnych inwestorów z branży finansowej, którzy mogli mnie wyciągnąć z kłopotów. Za każdym razem bank odmawiał akceptacji tych inwestorów. Propozycja abym sprzedał zakład była dla mnie nie do przyjęcia. Sygnały z banku są proste. Bank jest zainteresowany upadkiem przedsiębiorstwa.
Paweł Pietkun
Wróć do czytelni