Nowoczesne Zarządzanie Biznesem- Kurier Finansowy | 23 sierpień 2011

* Pokazana okładka tytułu jest aktualną okładką tytułu Nowoczesne Zarządzanie Biznesem- Kurier Finansowy. Kiosk24.pl nie gwarantuje, że czytany artykuł pochodzi z numeru, którego okładka jest prezentowana.
Najlepsze czerwone wina pochodzą z Bordeaux. Przynajmniej w ten sposób promują je Francuzi. Jak się okazuje – bardzo skutecznie. Od wielu już lat modne jest inwestowanie w wino. Średnia stopa zwrotu sięga 40 proc. rocznie. A umiejętnie skonstruowany portfel może przynieść nawet kilkaset procent.
Pewien nasz rodak od kilku tygodni poszukuje 120 butelek bardzo drogiego wina. Jednak pośrednicy nie są w stanie mu pomóc. Nikt takiego wina obecnie nie sprzedaje. Właściciele czekają na jeszcze lepsze czasy.
Dlaczego wspomniany miłośnik wina zwraca się do pośredników zamiast udać się po prostu do sklepu? Nie chodzi bowiem o zwykły – znany nam na co dzień – trunek, tylko o wino inwestycyjne. Bardzo drogie – to znaczy nie po 200 zł za butelkę, ale 200 funtów brytyjskich (albo znacznie więcej).
Dar bogów
Od wieków napój ten uważa się za dar bogów. Można się nim delektować, daje pozytywną energię. Oferuje niezwykłe, nieprzebrane bogactwo smaków i aromatów. Wina różnią się nie tylko w zależności od kraju czy regionu, ale nawet w danej miejscowości – od pogody w danym roku: nasłonecznienia zbocza, wilgotności powietrza i tak dalej.
Ta branża charakteryzuje się tym, że nie ma w niej mowy o produkcji taśmowej. Winiarstwo to ogromna wiedza, a także filozofia. Dlatego ten trunek tak bardzo pobudza wyobraźnię, a nawet rozpala emocje.
Nic nie wskazuje na to, by wino przestało być atrakcyjne. Pite umiarkowanie ma właściwości zdrowotne. Poza tym, dzięki umiejętnemu marketingowi, wiąże się z aspiracjami ludzi. Picie tego trunku oznacza prestiż. Zaś drogie wino kojarzy się z luksusem.
W pewnych okolicznościach wino zawsze było traktowane jako produkt niezwykle wartościowy. Ofiarowano je nawet królom. Później gromadzenie wina stało się pasją bogatych ludzi, początkowo zwłaszcza Anglików. W efekcie zaczęło się pojawiać na aukcjach. Licytowano pojedyncze egzemplarze albo całe kolekcje. Przy czym wtedy rządził przypadek. Nie było porównania, można było sprzedać praktycznie wszystko, za każdą (często przypadkową) cenę.
W 1999 r. w Londynie powstała giełda Live-ex, na której handluje się wyłącznie winem. Jej szef, Anglik James Miles, był wcześniej znanym finansistą. Stworzył profesjonalną prestiżową platformę, którą prowadzi do dzisiaj. Firma korzysta z wyspecjalizowanych magazynów w Londynie i Bordeaux. Wino przechowuje się w nich w optymalnych warunkach (temperatura, wilgotność, brak światła). To daje gwarancję jakości.
(...)
Mieczysław T. Starkowski
Artykuł w całości jako plik PDF do pobrania znajduje się w zakładce Opis w ofercie tytułu Kurier Finansowy.
Wróć do czytelni